Google naciąga naiwnych na kampanię AdWords!

Myślicie, że Google to święta krowa? Może i krowa, ale dojna. Oto jak koncern z Mountain View naciąga naiwnych ludzi na kampanie w AdWords!

Najczęściej powtarzaną przez Google mantrą jest słynne "Don't be Evil", co można przetłumaczyć jako Nie czyń zła. Jak owo ma się do rzeczywistości?

Słynne powiedzenie Google szczególnie trwałe wryło się w pamięć pozycjonerów, czyli ludzi, którzy zajmują się pozycjonowaniem stron. Owa mantrwa jest wyjątkowo chętnie przytaczana przez wszelkich przeciwników ustawiania wyników w Google. Z całym szacunkiem, ale ludzi Ci nie mają racji.

Google AdWords - Narzędzie Propozycji Słów Kluczowych

Najłatwiejszym sposobem na wyselekcjonowanie słów kluczowych jest używanie narzędzia zwanego niegdyś Google Keyword Tool External. Największą zaletą owego narzędzia jest podawanie przybliżonej liczby miesięcznych wyszukań wybranego słowa kluczowego. W ten sposób wpisując w narzędziu np. Małysz otrzymujemy listę około 50 fraz powiązanych np. skoki Małysz, Adam Małysz, Małyszomania itp. Oprócz tego narzędzie to wyświetla przybliżoną ilość miesięcznych wyszukiwań na daną frazę. Możnaby wręcz wymagać, by owo narzędzie było dokładne. Nie jest. Jego dokładność wacha się od 1% do 10% i to zawsze na niekorzyść reklamodawcy!. Wiem to, ponieważ jako pozycjoner mam sporo stron w topowych miejscach listy wyników wyszukiwania.

Przykładowo: Narzędzie podaje miesięczną liczbę wyszukiwań na 50 tys., przy czym ja posiadam stronę na miejscu 3. Według tabeli 3. pozycja generuje ponad 10% wejść z ogółu klików. Można by się więc spodziewać, że miesięcznie powinienem odnotowywać 5 tys. wejść na tę frazę. Odnotowywuję mniej niż 1 tysiąc!. Czyja to wina?

Google Don't be Evil mantra - it's bullshit - Steve Jobs

Steve Jobs nie jako pierwszy zauważył, że Google to zło. OK - świat bez Google byłby inny. Lecz to nie zmienia faktu, że publikując tak niedokładne wyniki Google zachęca reklamodawców do wypróbowania kampanii AdWords. W końcu, czy nie skuilibyście się widząc np. 10 tys. jako miesięczną liczbę wyszukiwań na frazę związaną z prowadzonym przez siebie biznesem?

Teraz wyobraźcie sobie naiwnego klienta, któremu vendor AdWords przedstawia spodziewaną miesięczną ilość wejść. Przecież Google to perła bez skazy i nie może kłamać. Nie może! Prawda?